Nie każdy filolog się nadaje

Żyjemy w czasach, w których dyplom w kieszeni jeszcze o niczym nie przesądza i to z całą pewnością fakt. Wiele osób, zwłaszcza młodych ludzi, boleśnie przekonuje się o tym, że kilka lat spędzonych w uczelnianych murach nie przełożyło się na powodzenie w szukaniu pracy i uzyskanie dobrych zarobków. Absolwenci filologii nie są pod tym względem wyjątkiem. Ci, którzy postawili na języki popularne mogą szukać dla siebie miejsca w edukacji, jednak nauczycieli także nie zatrudnia się w nieskończoność.

W którymś momencie zwyczajnie okaże się, że na rynku zabrakło miejsca dla kolejnego belfra. Dla filologów oznacza to, że muszą szukać dla siebie innej szansy i jedną z nich z pewnością są tłumaczenia. Ta branża usług rozwija się doskonale i na pewno ma przed sobą atrakcyjną przyszłość. I tu jednak nie mamy do czynienia z workiem bez dna – w którymś momencie okaże się, że tłumaczy już więcej nie potrzeba.

Wakaty rzecz jasna będą się pojawiać, jednak należy liczyć się z tym, że nie pozostaną wolne zbyt długo. Tym sposobem znalezienie pracy staje się w dużym stopniu zależne od łutu szczęścia. Owemu szczęściu może bardzo pomóc talent w kierunku tłumaczeń i pewne cechy, które w dużej mierze decydują o tym, czy dany filolog może na dłuższą metę realizować się w tym zawodzie. Sprawa nie jest wcale taka oczywista, bo nie każdy ma w sobie odpowiednie pokłady cierpliwości i dokładności, które pozwalają mu cieszyć się renomą dobrego tłumacza.

Jest jakaś część filologów, którzy się do tej roboty zwyczajnie nie nadają, więc dla własnego dobra powinni szukać swojej szansy gdzie indziej.

tłumaczenie tekstów